Boyzilian – męska depilacja intymna

autor: Agata Cygan-Kukla | 15.12.2014

Co to i po co?

Pokutujący jeszcze całkiem niedawno pogląd, jakoby męska depilacja była domeną środowisk homoseksualnych – niemęska i zniewieściała, trafił już zdecydowanie do lamusa, a wyciągany z niego nie tyle śmieszy, co wręcz oburza. Dzisiaj dajemy naszym panom równe prawo do depilacji co sobie, a co więcej – niejednokrotnie ich do tego zachęcamy.

Nazwą boyzilian (na świecie pod różnymi nazwami, np. Manscaping, Back Sack and Crack, BSC, Manzilian, Male Intimate Waxing, the Male Brazilian, Sunga, Extreme Male Waxing, Guyzilian, Boykini, Male Hollywood Waxing, Californian Waxing) określamy całkowite usunięcie owłosienia z męskiej strefy intymnej. Pytanie, czemu – oprócz pozbawienia włosów – ma służyć ten zabieg?

Istnieje kilka powodów, dla których panowie pozbywają się włosków z tych okolic, z których najczęstszym jest higiena osobista. Bo tę, znacznie łatwiej utrzymać, kiedy miejsca intymne nie są zarośnięte gąszczem włosów (depilacja pozwala zlikwidować nadmierną potliwość, zmniejsza zagrożenie chorobami skóry w miejscach intymnych). Innym, wskazywanym przez mężczyzn powodem, jest wygoda i komfort – także psychiczny, potrzebny szczególnie wtedy, kiedy przebywamy między ludźmi. Wizyty na basenie czy uprawianie różnego rodzaju sportów wymaga mniejszej czy większej dbałości o wygląd dolnych partii ciała.

No i jeszcze jeden powód, który prawdopodobnie wskazuje najwięcej depilujących się panów – to satysfakcja seksualna (naga skóra jest bardziej wrażliwa, dzięki czemu seksualne doznania mogą być bardziej intensywne) i atrakcyjny wygląd. Niektórzy panowie twierdzą też, że depilacja pomaga eksponować walory męskości – pozwala bowiem na optyczne powiększenie narządów płciowych…

Boyzilian

Jak przebiega zabieg?

Polecaną przez specjalistów formą męskiej depilacji intymnej jest woskowanie. Przed wizytą w salonie kosmetycznym należy wziąć prysznic, a jeśli nie jest to możliwe – odświeżyć się wilgotnymi chusteczkami, które powinny znajdować się w gabinecie. Włoski można przyciąć w domu nożyczkami, ale na długość nie krótszą niż 3 mm. W razie wątpliwości także i ten zabieg można pozostawić specjalistce.

Przed rozpoczęciem zabiegu kosmetyczka przeprowadza z klientem wywiad, by upewnić się, że w jego przypadku będzie to bezpieczne.

Mężczyzna otrzymuje jednorazowe majtki i rękawiczki (o ich przeznaczeniu za chwilę), a następnie kosmetyczka dezynfekuje i odtłuszcza skórę (obsypuje talkiem lub nakłada suchą oliwkę) i zaczyna depilację. Nakłada na skórę ciepły wosk jednorazową szpatułką, a po jego zastygnięciu usuwa wraz z włoskami.

Podczas wykonywania zabiegu klient zakłada rękawiczki, ponieważ jego rolą jest przytrzymywanie penisa i przekładanie go, co umożliwia dokładną depilację wszystkich okolic. Po zabiegu zaleca się zastosowanie kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji po depilacji (oliwka, krem łagodzący). To nie tylko dodatek, ale swego rodzaju uzupełnienie zabiegu – wygładzają skórę, zapobiegają jej podrażnieniu, zmniejszają ryzyko wrastania włosków, a także – opóźniają ich odrastanie. Dzięki nim te, które z czasem odrastają, są jaśniejsze i cieńsze. Cały zabieg trwa około 30-40 min, choć pierwsza wizyta może się przedłużyć do godziny. Efekt gładkiej skóry utrzymuje się do około 3 – 4 tygodni po zabiegu.

Przeciwwskazania i alternatywy

Niestety, nie każdy mężczyzna może zafundować sobie tego rodzaju zabieg.

Istnieją przeciwskazania, które jednoznacznie dyskwalifikują do jego przeprowadzenia, a to m.in. cukrzyca, egzema, choroby wirusowe i bakteryjne narządów rodnych, łuszczyca w miejscu depilowanym, choroby skóry posiadające rany i owrzodzenia, świeże blizny, przerwana ciągłość naskórka, a także przyjmowanie niektórych leków, typu Retin-A, Renova, Differin, Isofretinoin.

Oczywiście Boyzilian to niejedyne rozwiązanie dla mężczyzn, którzy chcą się pozbyć zbędnego owłosienia. Trudno ukrywać, że sporą przeszkodą dla wielu panów może być sama cena zabiegu, nie mówiąc już o skrępowaniu, jakie niesie ze sobą konieczność obnażenia się przed zupełnie obcą osobą. W takich przypadkach włosy można zgolić maszynką. Trzeba jednak pamiętać, że to rozwiązanie krótkotrwałe (nowe sztuki szybko odrastają), a poza tym – mało efektywne (włosy są sztywniejsze, ostrzejsze, mogą drażnić partnerkę podczas stosunku).

Co więcej skóra, często drażniona maszynką, traci warstwę ochronną naskórka, a to może prowadzić do powstawania stanów zapalnych, podrażnienia, a także zwykłego dyskomfortu – swędzenia i pieczenia. Ta depilacja ma jednak swoje zalety – maszynka goli włosy dość precyzyjnie i tuż przy powierzchni skóry, nie pozostawiając nieprzyjemnej szczecinki, a dzięki małym wymiarom zabieg można przeprowadzić wszędzie – także w podróży.

Są też oczywiście inne alternatywy. To np. depilacja chemiczna za pomocą specjalnych kremów. Kremy te można zakupić w drogeriach, a ich celem jest usunięcie włosków bez konieczności wyrywania wraz z cebulkami. Ich działanie polega na rozpuszczaniu białka, będącego budulcem włosa. Taki preparat nie wywołuje podrażnień, a co więcej – odżywia skórę i pielęgnuje ją, co sprawia, że jest miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Ten rodzaj depilacji nie cieszy się jednak wśród panów szczególną popularnością z uwagi na fakt, że męskie włosy są zazwyczaj dość sztywne i grube, a to obniża skuteczność preparatów kosmetycznych.

Męski, czyli jaki?

Tylko czy na pewno prawdziwy facet powinien golić coś więcej niż tylko twarz (od czasu do czasu)? Zdaniem jednych, prawdziwy mężczyzna to ten „naturalny”, pozostawiający swoje wdzięki w stanie nienaruszonym, skrywający je tajemniczo w gąszczu niedopowiedzeń i wątpliwości. Zdaniem innych, o męskiej „prawdziwości” świadczy odwaga do odsłonięcia się przed partnerką i pokazania swojej męskości w pełnej krasie – bez żadnych domysłów i niejasności. Męski – ich zdaniem – to w pierwszej kolejności taki, który idzie z duchem czasu, dba o siebie, a kwestii higieny nie uważa za domenę wyłącznie kobiecą.

W tej sprawie prawdopodobnie nigdy nie znajdziemy jednej, właściwej odpowiedzi, bo o gustach – po prostu się nie dyskutuje. To, co zdaniem jednych stanowi najlepszy wzorzec męskości, w oczach innych nie tworzy żadnego wyznacznika. Każda z nas ma własne preferencje, o których wcale nie musi informować publicznie – wystarczy, że jej opinię pozna partner.

Do dyskusji na ten temat, zapraszamy na nasze forum!

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry