HTZ – na czym polega?

autor: Agata Cygan-Kukla | 06.10.2014

Czym jest?

Menopauzy uniknąć nie sposób, ponieważ stanowi normalny, w pełni naturalny etap dojrzewania kobiecego organizmu. To, że z faktem menopauzy musimy się pogodzić nie oznacza jednak, że powinnyśmy z podniesionym czołem znosić wszelkie niedogodności tego okresu – one wcale nie muszą utrudniać nam codziennego funkcjonowania! Istnieje sposób na to, by menopauzalne dolegliwości złagodzić na tyle, by przestały dawać się we znaki, a niektóre – wręcz przestały być zauważalne! HTZ – w tym właśnie skrócie tkwi cała tajemnica. To hormonalna terapia zastępcza, czyli suplementacja hormonów, których we wspomnianym okresie po prostu zaczyna brakować. Pytanie: skąd te braki?

W okresie okołomenopauzalnym hormon folikulotropowy, który jest odpowiedzialny za wydzielanie estrogenów oraz pobudzanie pęcherzyków jajowych do wzrostu, zaczyna tracić swoje właściwości. Komórki jajowe po prostu się na niego uodparniają, w efekcie czego dochodzi do znacznego obniżenia produkcji estrogenu i progesteronu. Jako, że jest to hormon bardzo pracowity – oddziałuje na dużą część tkanek kobiecego organizmu, niedobór estrogenu powoduje lawinę przykrych dla kobiety objawów.

Mnóstwo korzyści

Tymczasem, stosowanie hormonów przynosi kobietom mnóstwo korzyści, które można określić jedną zbiorczą nazwą: złagodzenie objawów zbliżającej się menopauzy. A tych – może pojawić się sporo. Objawy menopauzy to m.in. duszności, napady gorąca, nadmierna potliwość, wrażenie ciągłego przemęczenia i towarzysząca mu bezsenność, suchość pochwy i bolesne stosunki, zwiększona podatność na infekcje intymne (np. grzybica pochwy, pieczenie i swędzenie pochwy). Co ciekawe, HTZ nie tylko hamuje te objawy, czyli działa doraźnie, ale dodatkowo – zmniejsza ryzyko pojawienia się innych objawów w przyszłości. Do dodatkowych zalet HTZ można bowiem zaliczyć:

  • zmniejszenie ryzyka wystąpienia: cukrzycy, miażdżycy, osteoporozy, zawału serca i udaru, nietrzymania moczu, choroby Alzheimera, raka jelita grubego, nieprawidłowych krwawień;
  • dodatni wpływ na funkcjonowanie układów wewnętrznych, np. układu krążenia czy nerwowego;
  • dodatni wpływ na jakość życia seksualnego;
  • ochrona śluzówki macicy przed przerostem;
  • łagodzenie zmian w narządach płciowych;
  • poprawa samopoczucia fizycznego;
  • poprawa samopoczucia psychicznego;
  • poprawa pamięci i sprawności intelektualnej;
  • poprawa jakości snu,
  • poprawa wyglądu skóry, paznokci i włosów.

Są też wady…

Gdyby jednak podawanie hormonów u progu menopauzy niosło same korzyści, na stosowanie HTZ decydowałaby się każda kobieta. Niestety, regularne ich przyjmowanie niesie ryzyko wystąpienia działań niepożądanych. Są to m.in.:

  • suchość pochwy;
  • nieregularne krwawienia;
  • nudności, wzdęcia;
  • bóle brzucha;
  • bóle głowy;
  • bóle piersi;
  • problemy z cerą;
  • suchość pochwy;
  • ciężkość nóg i skurcze łydek;
  • zatrzymywanie płynów w organizmie, obrzęki;
  • wzrost ciśnienia tętniczego krwi;
  • pogorszenie nastroju;
  • zmęczenie, znużenie, osłabienie;
  • zaburzenia koncentracji;
  • spadek libido.

Z uwagi na to, że obecnie w preparatach hormonalnych wykorzystuje się niewielkie dawki poszczególnych substancji, ryzyko skutków ubocznych nie jest duże, a nawet, jeśli takie się pojawią, są mało uciążliwe bądź mijają stosunkowo szybko. Czasami jednak konieczna okazuje się zmiana rodzaju preparatu lub modyfikacja schematu podawania leku, dlatego w momencie zaobserwowania niepokojących objawów należy jak najszybciej zgłosić je ginekologowi.

Czy jest konieczna?

Hormonalna terapia zastępcza nie jest konieczna i w przypadku niektórych kobiet –zupełnie niepotrzebna.

Wiele z nas nie odczuje niemal żadnych dolegliwości okresu menopauzy, a te, które się pojawią, w żaden sposób nie utrudnią codziennego funkcjonowania. Wówczas podawanie hormonów „profilaktycznie” jest bezzasadne. Jeśli dolegliwości dają się we znaki, a my rozważamy wdrożenie HTZ, trzeba to zrobić jeszcze zanim rozhulają się w naszym organizmie na dobre. Chodzi o to, że podawanie hormonów po upływie zbyt długiego czasu od ostatniego krwawienia miesięcznego prawdopodobnie nie przyniesie oczekiwanych rezultatów – pamiętajmy, że celem HTZ nie jest gwałtowny atak na menopauzę, ale pomoc w łagodnym przejściu przez ten okres.

Z badań wynika, że u kobiet, które zbyt późno zdecydowały się na rozpoczęcie terapii, a także u tych, które leczenie hormonami kontynuowały zbyt długo, zwiększa się ryzyko zachorowania na raka piersi.

Co zamiast HTZ?

Pytanie, czy kobiety, które fakt zbliżającej się menopauzy odczuwają dotkliwie, są skazane na przyjmowanie hormonów i ryzyko ewentualnych działań niepożądanych? Z najświeższych rekomendacji ginekologicznych wynika, że dużą skuteczność w walce z dokuczliwymi symptomami okresu klimakterium posiadają dopochwowe preparaty, zawierające: kwas hialuronowy, glikogen i kwas mlekowy (np. HydroVag). W jaki sposób działają? Kwas hialuronowy wytwarza na powierzchni nabłonka pochwy warstwę, zabezpieczającą skórę przed utratą wody – poprawiającą nawodnienie tkanek oraz usprawniającą transport jonów i substancji odżywczych.

Kwas mlekowy optymalizuje pH pochwy – wpływa na jej prawidłowe nawilżenie, a także łagodzeni podrażnienia. Glikogen stanowi substrat dla pałeczek kwasu mlekowego, które – rozkładając go do ich postaci, utrzymują odpowiednie pH pochwy.

 

fot. Salvatore Iovene Foter Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2 0 Generic (CC BY-NC-SA 2.0)


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry