Kompleksy, które nie pozwalają nam cieszyć się seksem

autor: Agata Cygan | 24.07.2013

Rozmiar biustu

To prawdopodobne ukoronowanie kobiecych kompleksów. Co ciekawe, na rozmiar biustu narzekają zarówno kobiety, którym przeszkadzają jego niewielkie parametry, jak i panie, którym – mówiąc żartobliwie – „nic nie brakuje”.

Nie przekonują nas wyniki sondaży, pokazujące, że mężczyźni w czasie zbliżenia nie oceniają wielkości naszych miseczek, nie trafiają też do nas zapewnienia partnerów, że nic by w naszym wyglądzie nie zmienili.

Czego więc potrzebujemy by uwierzyć, że z takim biustem, jaki posiadamy, naprawdę nam do twarzy?

Fałdki na brzuchu i obwód talii

Musi być płaski, jędrny, napięty, a najlepiej żeby – w ogóle go nie było. „Kaloryferki” z okładek zapewniają, że osiągnięcie ideału jest możliwe, nasze próby pokazują, że niezwykle trudne, a nasze rozterki – skutecznie zabijają radość ze współżycia. Nieustanne „wciąganie” brzucha i ciągłe kontrolowanie „uciekających” wypukłości nie pozwala się odprężyć, a tym samym – osiągnąć tak pożądanej satysfakcji.

Czy naprawdę wierzymy w to, że modelowe figury z rozkładówek wyglądają dokładnie tak samo w wersji przestrzennej?

Cellulit

Pomarańczowa skórka to dla przeciętnego mężczyzny ta, która pokrywa soczystą pomarańczę. O tym, że istnieje cellulit dowiaduje się on dopiero od swojej partnerki, a w to, że istnieje właśnie na jej udzie – musi po prostu uwierzyć na słowo. Abstrakcja zwana cellulitem to dla panów problem wirtualny, dlatego nie ucieleśniajmy go przed nim właśnie na swoim przykładzie!

Rozstępy

Wbrew pozorom nie są to wyłącznie przykre pamiątki po ciąży. Problem ten dotyczyć może również osób, zmagających się z zaburzeniami hormonalnymi, nadmiernym stresem, przewlekłymi schorzeniami wątroby, niedoborami białkowmi, leczonych kortykosterydami, będących w fazie gwałtownego wzrostu lub po prostu – posiadających bardzo delikatną, cienką skórę. W większości przypadków nie jesteśmy w stanie im zapobiec, więc nie wmawiajmy sobie na siłę, że białe paseczki na pośladkach czy udach przekreślają naszą atrakcyjność!

Asymetria warg sromowych

Być może dla kobiet, które same nigdy nie zastanawiały się nad kształtem fałd śluzówki otaczających wejście do pochwy (czyli po prostu – warg sromowych), informacja o tym, że dla wielu pań ten właśnie element budowy ciała może budzić kompleksy – okaże się sporym zaskoczeniem. Jednak asymetria warg sromowych – wbrew pozorom – nie jest zjawiskiem rzadkim. Z uwagi na intymność sfery, której dotyczy, nie jest także tematem nazbyt często poruszanym, co sprawia, że dostrzeżenie nierównowagi właśnie w tym miejscu staje się źródłem sporego problemu. Warto więc powiedzieć jasno – to wcale nierzadki problem. Więcej nawet – w wielu przypadkach niewiele z problemem ma wspólnego. Nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i o ile nie towarzyszą mu żadne dolegliwości bólowe, świąd czy pieczenie, należy go potraktować po prostu – jako cechę budowy organizmu. Kto powiedział, że wszystko musi być symetryczne?

Kocham siebie taką, jaka jestem!

Tak jak każda z nas ma inną twarz, fryzurę czy głos, tak też różnić się możemy budową tych najbardziej wrażliwych na kompleksy części ciała. To prawda, że postrzegamy siebie tak, jak widzą nas inni. Równocześnie jednak, inni patrzą na nas przez pryzmat tego, jaki obraz siebie im przedstawiamy! Tylko pełna samoakceptacja i zadowolenie ze swojego wyglądu sprawi, że inni, patrząc na nas, nie będą dostrzegać naszych drobnych niedoskonałości. Jeżeli nie będą przeszkadzać nam samym, dlaczego mają przeszkadzać komukolwiek?

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry