Miejsca, w których najłatwiej o infekcję

autor: Agata Cygan - Kukla | 22.02.2016

Zachorować można wszędzie – nawet nie wychodząc z domu. A jednak, warto wskazać kilka miejsc, w których o infekcję najłatwiej. Sprawdźmy, gdzie lepiej nie zabierać dziecka, jeśli nie ma takiej potrzeby!

Środki transportu publicznego

Znacznie zdrowsze dla dziecięcego organizmu będzie przejście z rodzicem kilku przystanków – w ramach codziennego spaceru, niż podróżowanie komunikacją miejską – zwłaszcza w okresie wzmożonego ryzyka zachorowań na infekcje.

Samo powietrze, którym jesteśmy zmuszeni oddychać w ciasnych autobusach czy tramwajach jest wątpliwej jakości, nie mówiąc już o barierkach, uchwytach czy klamkach dotykanych przez poprzednich pasażerów. Nie ma się co oszukiwać – poza mieszkańcami, środkami komunikacji miejskiej podróżuje niezliczona rzesza patogenów.

Galerie handlowe

Kolejną, równie pokaźną armię, znaleźć możemy w galerach handlowych, przez które dziennie przewijają się tysiące ludzi. To świetne miejsce do ich rozwoju – szczególnie zimą, kiedy dziecko wchodzi do ciepłych pomieszczeń rozgrzane. Zdjęcie czapki i rozwiązanie szalika może nie wystarczyć, bo nagłe zmiany temperatur, szybkie ogrzewanie, a następnie ochładzanie organizmu jest dla niego bardzo niekorzystne (organizm się osłabia, a wówczas o infekcję najłatwiej).

Niebezpieczne w marketach – szczególnie spożywczych, są także sklepowe wózki, w których rodzice często przewożą maluchy w czasie zakupów. Mało który rodzic zdaje sobie sprawę z tego, że funduje przejażdżkę nie tylko dziecku, ale i setkom mikrobów…

Publiczne toalety

Tego miejsca trudno unikać „z zasady”, bo kiedy dziecko będące poza domem zgłasza potrzebę siku, wszelkie zasady przestają istnieć. Trzeba jak najszybciej znaleźć miejsce, które uchroni nas przed klęską na środku ulicy.

Kiedy konieczne jest skorzystanie z publicznej toalety dopilnujmy, by dziecko niczego nie dotykało – poczynając od tych oczywistych, „groźnych” elementów (jak muszla), po te mniej oczywiste i z pozoru niewinne, jak spłuczka, kran, podajnik mydła czy klamka. Tam również czają się groźne patogeny!

Poczekalnia u lekarza

Poza oczywistymi sytuacjami (czyli wtedy, kiedy dziecko jest chore), lepiej nie zabierać malca do lekarza. Jeśli sami musimy udać się do specjalisty, umówmy się na wizytę wtedy, gdy ktoś inny może zająć się malcem.

Oczekujący w kolejce ludzie znaleźli się tutaj nie przez przypadek – z ich zdrowiem coś jest nie w porządku. Nic dziwnego, że po takiej niepotrzebnej wizycie także zdrowie naszej pociechy zacznie wymykać się normom…

Sprawdź: W poczekalni u lekarza. Czym zająć dziecko?

miejsca-których-najłatwiej-infekcję

Apteki

Jeśli nie ma takiej potrzeby, lepiej unikać wchodzenia z dzieckiem do apteki. Nawet jeśli ci, którzy obecnie oczekują w kolejce, przyszli po leki doraźne (na ból głowy czy brzucha), z pewnością w ciągu dnia przewinęło się tutaj mnóstwo ludzi chorych lub ich bliscy.

O ile sklepy zawsze stwarzają ryzyko złapania infekcji, bo kupujący mogą być chorzy, o tyle apteki – z oczywistych względów – chorych przyciągają jak magnes…

Żłobek, przedszkole

Częste infekcje to jeden z naczelnych argumentów, wysuwanych przez przeciwników posyłania dzieci do żłobków i przedszkoli. Pytanie, z jakich powodów w jednym miejscu aż tyle chorych maluchów? Wystarczy jeden – o „wymianę” zarazków między najmłodszymi naprawdę nietrudno. Nawet jeśli jedno dziecko wyjdzie z domu z przeziębieniem, podstępne patogeny szybko opanują całą salę zabaw – niewykluczone, że nie ominą nawet pani przedszkolanki!

Dzieciaki nie dbają jeszcze o to, by zasłonić usta w czasie kichania czy porządnie wytrzeć nos, dlatego wirusy i bakterie mają naprawdę ułatwione zadanie. Warto więc raz jeszcze podkreślić, że nie należy posyłać przeziębionych dzieci do żłobka/przedszkola – nie tylko z uwagi na dobro innych maluchów, ale i jego samego.

Sprawdź: Strach przed przedszkolem wywołuje wymioty

Szpital

Także i tutaj lepiej nie zabierać dzieci, jeśli nie ma takiej potrzeby. Jeśli chcemy odwiedzić bliskich czy znajomych, postarajmy się zostawić maluszka z inną osobą.

Szpital to z zasady miejsce dla ludzi chorych, więc obecność wszelkiego rodzaju wirusów czy bakterii nie powinna tutaj dziwić. Dzieci zabieramy do szpitala tylko w ostateczności – kiedy naprawdę nie mamy ich z kim zostawić lub wymaga tego sytuacja chorego (np. ciężki stan babci czy dziadka).


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry