Obsesja czystości. Czy na pewno jest zdrowa?

autor: Agnieszka Gałczyńska | 05.09.2016
Obsesja czystości. Czy jest zdrowa?

Zostaw, nie bierz, nie dotykaj! To najczęstsze słowa powtarzane w domu, w którym przebywa maluch. Troskliwi rodzice chcą go uchronić od całego zła świata, zaliczając do niego kurz, brud i sierść zwierzęcą. Okazuje się jednak, że to, co jest „be-fuj-kuku” ma wpływa na odporność dziecka i wbrew pozorom wcale nie negatywną!

Spójrz prawdzie w oczy

Nie ruszamy się z domu bez żelu antybakteryjnego, prysznic bierzemy najczęściej dwa razy w ciągu doby, jedzenie pasteryzujemy i konserwujemy, blaty kuchenne myjemy silnymi detergentami, a ubrania pierzemy w 90 stopniach. Czas spojrzeć prawdzie w oczy – mamy obsesje czystości. A to wcale nie jest zdrowe. Higiena jest ważna, ale nie należy przesadzać, bo to nasz organizm jest najlepszym obrońcą w walce z bakteriami.

Częste mycie skraca życie

Badania Uniwersytetu w Göteborgu donoszą, że ręczne zmywanie naczyń wpływa na podatność na choroby alergiczne wśród maluchów. W domach, w których nie używa się zmywarek dzieci są o 40% mniej narażone na alergie.

Warto przeczytać: Alergik w domu? Sprzątaj ekologicznie!

Codzienne kąpiele dziecka nie tylko wysuszają i podrażniają skórę, ale też zmywają z niej ochronną barierę z dobrych bakterii. Nadmierna czystość naraża organizm na działanie niebezpiecznych drobnoustrojów.

Kiedy smoczek przez przypadek wyląduje na ziemi, zamiast go dokładnie sterylizować, albo zastępować nowym, wystarczy lekko go oczyścić i podać dziecku. W ten sposób dostarczymy do jamy ustnej i przewodu pokarmowego bakterie, które ochronią dziecko przed alergiami (czyli ograniczymy możliwość astmy lub egzemy w przyszłości).

obsesja czystości. czy na pewno jest zdrowa?

Najlepiej z umiarem

Higieniczna teoria rozwoju alergii sugeruje, że za choroby alergiczne i astmę, których wzrost obserwuje się u dzieci w XX wieku odpowiada poprawa poziomu higieny. To ona zmniejsza ryzyko zakażeń w dzieciństwie. Tymczasem częste zachorowania modelują układ immunologiczny tak, że zmniejsza się w przyszłości ryzyko wystąpienia alergii. Hipoteza ta została potwierdzona naukowo.

Układ odpornościowy maluchów żyjących w odkażonym i antybakteryjnym domu przestaje prawidłowo funkcjonować, ponieważ nie uczy się unikać chorób. Ale kiedy w sterylnym środowisku nagle pojawi się kurz, sierść kota czy psa układ odpornościowy zaczyna się buntować i wyzwala nadmierne reakcje. Wyniszczając wszelkie zarazki z domu, usuwamy zarówno te groźne dla maluchów, jak i te mniej groźne, które odpowiadają za ochronę przed alergiami.

Zobacz też: Opieka nad wcześniakiem

Eksperci przestrzegają jednak, by higieniczna teoria rozwoju alergii nie uśpiła czujności rodziców. Dbanie o czystość może ustrzec dzieci przed infekcjami żołądkowo-jelitowymi, zakażeniem gronkowcem czy wirusem grypy. Dlatego jest ono ważne i należy uważać, by nie przesadzić, ani z nadmierną czystością, ani z brakiem higieny.

Pielęgnacja i higiena dziecka powinna przebiegać według zasady zdrowego umiaru. Dziecko należy myć raz dziennie. Dermatolodzy zalecają zamiast długiej kąpieli – szybki prysznic z użyciem łagodnego środka myjącego, jak np. żelu do mycia ciała i włosów Latopic®. Dzięki bogatej formule preparat delikatnie myje, nie narusza płaszcza hydrolipidowego naskórka, skutecznie nawilża, natłuszcza, przyśpiesza regenerację naskórka, szybko łagodzi świąd i podrażnienia skóry ciała i głowy. Jest bezzapachowy, dobrze się pieni i pozostawia delikatny film ochronny na skórze. Żel ma właściwości hipoalergiczne, nie zawiera sztucznych barwników, mydła i siarczanów (SLES, SLS).

Do mycia malucha nie warto stosować mydeł, ponieważ wysuszają skórę i mogą dodatkowo podrażniać. Dobrym pomysłem jest także rozmowa z dzieckiem i uczenie go zdrowych nawyków zarówno w zakresie dbania o swoje ciało, jak i diety oraz zdrowego stylu życia.

obsesja czystości. czy jest zdrowa?

Z czworonogiem za pan brat

Pies, kot czy inny „sierściuch” jest mile widziany w każdym gospodarstwie domowym. Na zwierzętach podróżują przyjazne bakterie, a na członków rodziny przenoszą się one podczas przytulania pupila. Badania Clinical & Experimental Allergy wykazały, że dzieci przebywające w towarzystwie zwierząt od narodzin, mają mniejsze ryzyko astmy.

Sprawdź: Jak zadbać o odporność przedszkolaka

Najnowsze badania wskazują, że w krajach wysokorozwiniętych wskaźnik występowania astmy jest wyższy niż w krajach rozwijających się. American Association for the Advancement of Science wykazuje, że tylko jedna czwarta dzieci mieszkająca na wsi reagowała na popularne alergeny (pyłki, sierść) w porównaniu do 45% dzieci z miejskich blokowisk i osiedli. Odporność tych pierwszych wzrosła, bo były narażone na większą ilość mikroorganizmów. Wniosek jest prosty. Chroniąc dziecko przed brudem osłabiamy jego układ odpornościowy, a kiedy pozwalamy maluchowi na kontakt z zarazkami pobudzamy odporność do lepszej pracy.

Brudne dzieci to szczęśliwe dzieci

Najlepiej smakuje ciastko prosto z podłogi, największa kałuża to synonim szczęścia, a zabawa z glistami jest czystą przyjemnością. Gama brudnych zabaw jest nieskończona. Nic dziwnego, przecież maluch jest ciekawy świata, a ubrudzenie się to dla niego dodatkowa frajda. Dziecko nieograniczone zakazami rodziców może swobodnie rozwijać swoją wyobraźnię. Zamiast siedzieć przed telewizorem czy komputerem bawi się na zewnątrz i pracuje nad własną kreatywnością. Po prostu jest szczęśliwe!

Nie ma sensu krzyczeć na dziecko, które się pobrudziło przy zabawie. Przecież malucha kochasz bez względu na to, czy jest czyste i odświętnie ubrane, czy akurat z najbardziej uroczym uśmiechem wpada w największą kałużę na osiedlu, prawda?


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry