Personal Shopper GOShA Kusper: „Styl mamy w genach”

autor: Agnieszka Gałczyńska | 08.08.2016
personal shopper gosha kusper

Wbrew pozorom ze swoimi klientami nie tylko chodzi na zakupy, ale przede wszystkim rozmawia. Dlatego świetnie rozpoznaje potrzeby i zawsze znajduje złoty środek. Uczy, jak łączyć desenie, fasony i kolory tak, aby wyglądać i czuć się jak najlepiej.

Jak wyglądała kobieta, za którą obejrzałaś się ostatnio na ulicy?

Miała z 60 lat, naturalnie siwe włosy graficznie ścięte, mocną szminkę na ustach, dżinsy, białą koszulę, mnóstwo bransolet na rękach, lekki krok oraz błysk w oku, który świadczył, że lubi życie.

WOW! Czyli nie bez powodu Polki są uznawane za jedne z najpiękniejszych kobiet w Europie. Urodę mamy w genach, a styl?

Jestem skłonna powiedzieć, że styl też mamy w genach. Lubimy, żeby było charakternie, czasem z tego powodu przesadzamy i zakładamy za dużo różnorodnych elementów i wtedy następuje przeładowanie w stylizacji. Mam wrażenie, że z jednej strony chcemy być postrzegane jako minimalistki, ale dusza ciągnie do różnorodności. Z obserwacji mogę powiedzieć, że na pewno bardziej dbamy o wygląd niż przeciętne Niemki czy Angielki. I to cieszy.

personal shopper gosha kusper

Mimo tych opinii, mam wrażenie, że sporo brakuje nam do doskonałości. Nie mamy wiedzy, pieniędzy czy odwagi, żeby dobrze się ubierać?

Styl to nigdy nie jest kwestia pieniędzy. W dobie tanich ubrań, second handów i komisów to już nie może być wymówką. Odwaga to na pewno jeden z braków, który sprawia, że nie sięgamy po więcej.

Czasem podczas zakupów słyszę, że np.:”nie mogę kupić tego musztardowego swetra, bo koleżanki będą się śmiały”, zawsze wtedy pytam: ”jak wyglądają te koleżanki?”, bo zwykle śmieją się osoby, które same nie wyglądają najlepiej. Czasem przeszkodą jest brak wiedzy w zakresie tego, co na nas wygląda najlepiej. Ale zawsze można skorzystać z bezpłatnej pomocy stylistów podczas różnych eventów modowych. Sama z moim zespołem prowadzę takie konsultacje i pomoc w zakupach.

A jaki jest najczęstszy błąd modowy popełniany przez Polki?

Potrzeba kupowania głównie ”innych” ubrań i dodatków, które potem razem złożone tworzą komiczną kompozycję. Analizując szafy Polek zwykle jest w nich sporo braków w postaci bazowych, dobrze dobranych elementów garderoby i dodatków.

Zobacz też: Sex-coach: „Grunt byśmy były świadome”

Ubierasz m.in. mieszkanki Krakowa. Jakie było najbardziej zaskakujące zlecenie, jakie zrealizowałaś?

Zapamiętałam szczególnie jedną klientkę, która miała całkiem fajny styl i umiała kupować odpowiednie ubrania i dodatki. Początkowo nie wiedziałam w czym rzecz. Ostatecznie okazało się, że Pani miała nadzieję, że jak jeszcze bardziej się postara i będzie jeszcze lepiej wyglądać, jej mąż nie odejdzie od niej. I to było bardzo smutne, bo to nie była kwestia wyglądu, tylko ich kłopotów, które sięgały głębiej.

A metamorfoza, z której jesteś najbardziej dumna?

Każda metamorfoza to dla mnie całkiem inna, niezwykła historia. Zwykle bardzo się angażuję w każdą osobę, z którą mam przyjemność pracować. Zawsze towarzyszą tym przemianom emocje i wzruszenia. Osoby zyskują dodatkową pewność siebie i siłę do zmian nie tylko w garderobie, ale i w życiu. Pamiętam jednego pana, który prowadził firmę, zgłosił się do jesiennej metamorfozy. Nosił długą zaniedbaną brodę, za duże ubrania w smutnych kolorach. Po metamorfozie powiedział, że to jest nieprawdopodobne jak bardzo ta metamorfoza wpłynęła na jego samopoczucie. Nie bez znaczenia był fakt, że całe jego bliskie otoczenie zauważyło i doceniło zmianę. To dowód na to, że nie tylko kobiety mają potrzebę, aby je zauważyć.

personal shopper gosha kusper

Jak wiele o nas samych zdradza to jak wyglądamy?

Sposób ubioru – czy chcemy tego czy nie – jest jednym z sygnałów, który wysyłamy. Ubiór to dodatkowa składowa nas samych. Mam wrażenie, że żyjemy w pewnym zakłamaniu. Z jednej strony nie chcemy być oceniani przez wygląd, a z drugiej rośniemy, kiedy ktoś zauważy nowy ciuch czy wizytę u fryzjera. Oczywiście, kiedy na co dzień z kimś żyjemy wygląd schodzi na drugi plan i to nie on jest kluczowy, jednak nie zmienia to faktu, że jest częścią składową naszej kultury i tego kim jesteśmy. Kiedy czasem słyszę, że to wnętrze jest najważniejsze zawsze wtedy dodaję, że to nie jest wybór albo-albo. To fajne wnętrze można wyrazić również przez wygląd.

W dobie blogów modowych posiadanie indywidualnego stylu jest raczej trudne. Wzorowanie się i kopiowanie czyjegoś stylu jest zakazane?

Owszem, żyjemy w kulturze blogowania, prezentowania ciuchów i stylu. Jakkolwiek są to też miejsca, gdzie można znaleźć inspirację dla siebie. Ja jestem dość liberalna jeżeli chodzi o nakazy i zakazy w kwestii kopiowania czyjegoś stylu. Jeżeli ktoś ma potrzebę „pobyć” w czyimś stylu, czemu nie. Czasem jest to droga do znalezienia swojej unikatowej odsłony, bo przecież ciała mamy różne, a i ubrania inaczej leżą.

Warto przeczytać: Wedding plannerka: „To niuanse tworzą całość”

Skąd najlepiej czerpać inspiracje do tworzenia własnego wizerunku?

Warto zaglądać na Pinteresta, gdzie możemy podejrzeć wszelkie możliwe stylizacje, od eleganckich, przez casualowe do sportowych. Ja też zawsze zachęcam do mierzenia w sklepie rzeczy, po które zwykle byśmy nie sięgnęli. Zawsze od klientów podczas zakupów słyszę: „nigdy bym po to sama nie sięgnęła.” Bardzo często okazuje się, że te niekoniecznie ciekawie wyglądające rzeczy na wieszaku dobrze wyglądają na nas. To też pomaga nam utrzymać się w pewnej stylizacyjnej świeżości i może nas ustrzec przed kupowaniem tego samego przez lata.

Jakie są żelazne zasady stylu, które sprawdzą się zawsze bez względu na to, co jest akurat trendy?

To, co zawsze się sprawdzi to bazowe ubrania, które dostosowane są do możliwości i potrzeb sylwetki. To zawsze się obroni. Taką bazę wystarczy doprawić szczyptą nowoczesnych, modnych elementów i mamy super look. W taki sposób buduję szafy moim klientom.

personal shopper gosha kusper

Jakie trzy rzeczy muszą się znaleźć w szafie każdej kobiety?

To zależy od kobiety i od tego, co stanowi jej stylizacyjną bazę. Kiedyś wyznawałam zasadę, że każda kobieta powinna mieć „małą czarną” w swojej szafie, a potem zaczęłam natrafiać na klientki, które w życiu nie założyły sukienki i nie chcą tego zmieniać, więc po co im mała czarna sukienka? Jeżeli pracuję z klientką, która najczęściej nosi dżinsy, szpilki i luźne koszule to 3 bazowe elementy, to takie w bazowej palecie, aby łatwo je było zestawiać z innymi wyrazistymi elementami. A jeżeli pracuję z panią, która potrzebuje stylizacji do pracy w banku, wówczas na pewno nie będę jej sugerowała, aby w pierwszej trójce znalazły się: dżinsy, koszula w kratę czy sneakersy.

Da się stworzyć zestaw doskonały?

Dużo zależy od miejsca, niektóre z nich takie jak banki czy urzędy wymagają stonowanego ubioru, natomiast klub wieczorową porą czy wakacje w gorącej Hiszpanii przyjmą bogatsze wersje stylizacyjne. No i kluczowa jest osobowość oraz aparycja. Jeżeli np. mamy eteryczną blondynkę, która nie lubi zwracać na siebie uwagi, zdecydowanie bardziej korzystna będzie lekka paleta i mniej dodatków.

Bycie atrakcyjną kobietą to nie tylko ubrania wyrażające własny styl. To także brak kompleksów. Jak Ty pozbyłaś się swoich? Bo kiedyś je miałaś, prawda?

O tak! Zdecydowanie.

Bycie atrakcyjną to kwestia, która znajduje się głębiej niż tylko w atrakcyjnym wyglądzie. Nie spotkałam do tej pory nikogo, kto by kompleksów nie posiadał, tych rzeczywistych albo urojonych. Każdy coś ma, co z chęcią wymieniłby na jakiejś aukcji, jeżeli tylko taka by istniała.

Ja również mam słabe punkty, choć muszę przyznać, że im więcej w pracy słyszę od klientek jak „wielkie mają pupy, nieatrakcyjne twarze, krzywe nogi, małe wzięcia w talii”, tym bardziej myślę, że ze mną jest wszystko w porządku. Jest też taka magiczna kwestia jak upływający czas. Jako dwudziestolatka miałam tych kompleksów więcej niż dzisiaj. Czas sprawia, że i do siebie i do innych podchodzi się z większą akceptacją.

GOShA Kusper – personal shopperka: www.goshakusper.com

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry