Egipski makijaż i grecka dojrzałość

autor: Agata Cygan | 22.07.2013

Egipska uroda – można ją poprawić

W kraju nad Nilem kobieta zawsze była traktowana z wielkim szacunkiem i honorem, ponieważ uosabiała piękno. Stwierdzenie takie miłośnikom historii szybko wyda się bardziej prawdopodobne, jeśli dorzucić do niego drobny, acz istotny szczegół – tyczyło się to jedynie bogiń oraz kobiet z wyższych warstw społecznych. Pozostałe niewiasty traktowane były jako istoty niższe od mężczyzny niemalże pod każdym względem. Egipcjanie preferowali kobiety, które można niewątpliwie określić jako zupełne przeciwieństwo idealnej dla naszych praprzodków Wenus: smukła sylwetka, wąska talia, małe piersi, długa szyja. Nie bez znaczenia był dla nich także, w przeciwieństwie do wielbicieli wspomnianej, mało wyrazistej bogini płodności, wizerunek twarzy: orli, wydatny nos, mocno podkreślone oczy, jasna karnacja (opalenizna była uważana za wyraz prostactwa).Kobieta bowiem, w przeciwieństwie do silnych, prehistorycznych matek i myśliwych w jednym, miała się przede wszystkim „podobać” – uznawana była za wizytówkę mężczyzny.

Egipskie niewiasty nie szczędziły więc sobie mocnego makijażu i bogatej, ciężkiej, złotej biżuterii. Wzorem kobiety idealnej była dla Egipcjan Nefretete, ale i inne panie podejmowały liczne starania, aby do ideału jak najbardziej się zbliżyć.

Kobiety w Egipcie unikały słońca, pudrowały twarz na jasny odcień, barwiły policzki liśćmi henny. Uwydatniały kontur oczu ciemną kredką, powieki malowały farbą, zaś brwi goliły i rysowały na nowo, dzięki czemu mogły im nadać pożądany kształt.

Podobnie w przypadku ust – ich kontur dokładnie obrysowywano, a następnie barwiono ochrą. Twarz to jednak tylko jeden z aspektów kobiecej urody. Nie bez znaczenia był wygląd paznokci (tak rąk, jak i nóg) – je także malowano henną. Dbano poza tym pieczołowicie o usuwanie zbędnego owłosienia – kobiety goliły nie tylko całe ciała, ale także – głowy! Można więc stwierdzić, że starożytność wykształciła bardzo ścisły i radykalny kanon kobiecej urody. Zupełnie odwrotny do tego, jaki dominował w poprzedniej epoce.

Wenus powraca? – grecki i rzymski ideał piękna

Zarówno ideał kobiety rzymskiej, jak i greckiej, wzoruje się na Wenus. Nie chodzi tu jednak o prehistoryczną boginię płodności i macierzyństwa, ale o słynną boginię miłości – Wenus z Milo (znana też jako Afrodyta z Melos).

Kobiety starożytne zwracały uwagę także na strój. Nie tylko ten, który zakładały na przyjęcia, ale również codzienne odzienie. Nosiły długie, lekkie, powiewne suknie oraz różnego rodzaju ozdoby, na których królowały zwykle motywy roślinne. Warto jednak zauważyć, że mimo faktu, iż to kobiety kojarzono z niesamowitą uroda i wdziękiem, podział na płeć piękną i brzydką wówczas jeszcze nie istniał. Tak kobiety, jak i mężczyźni, równą wagę przykładali do harmonii i proporcji w swoim wyglądzie. Piękno bez harmonii – po prostu nie istniało.

W greckim i rzymskim ideale kobiety można jednak znaleźć pewne różnice. Grecy, poza harmonią, proporcją i prostotą, niezwykle cenili sobie świeżość, młodość i naturalność. Za piękniejsze były więc uznawane te kobiety, które swoim wyglądem bardziej przypominały dziewczęta niż stateczne niewiasty. Małe głowy, duże oczy i wąskie, subtelne usta. Do tego owalne twarze, długie nogi, mało wydatne łydki. Jako że natura uznawana była za wartość samą w sobie, makijaż nie był konieczny. Kobiety dbały jednak szczególnie o fryzury. Tzw. artystyczny nieład to ostatnia rzecz, na jaką mogła sobie pozwolić grecka niewiasta – zaburzał tak ważną przecież harmonię.

W czasach antycznych harmonia i proporcjonalność były warunkiem niemalże podstawowym w każdej dziedzinie życia, także kobieta musiała w swoim wyglądzie ową proporcjonalność zachować: małe piersi, szerokie biodra i szerokie ramiona, waga nie przekraczająca 64 kg, ale i nie schodząca nazbyt poniżej. Jasna cera, jasne włosy, wysokie czoło.

Rzymska dojrzałość

Rzymski ideał kobiety, mimo, że także wzorowany na bogini miłości, nieco odbiegał od wizerunku greckiej, naturalnej dziewczyny. Tam bowiem bardziej ceniono już kobiety dorosłe, raczej matki i żony, niż córki. Mimo tego, że – podobnie jak greckie koleżanki – Rzymianki także nie cieszyły się prawami politycznymi, ich swobody były znacznie szersze. Żony były zabierane przez mężów na przyjęcia, udzielały się towarzysko, przyjmowały gości, prowadziły tzw. otwarte domy. Niewiasta rzymska, mimo, że wykonywała typowe dla stereotypowej kobiety funkcje – zajmowała się dziećmi, dbała o dom, tkała – sprawowała także funkcje nadzorcze, np. pilnowała pracy niewolników. Ponadto, podobnie jak w Grecji, musiała odpowiednio wyglądać. Tutaj jednak, poza ozdobnym strojem i wyszukanym uczesaniem (często farbowano włosy na blond, nie akceptowano natomiast koloru rudego, w razie konieczności stosowano peruki), stawiano także na makijaż. Ponieważ idealnym typem rodziny była wielodzietna, ceniono kobiety z szerokimi biodrami – widocznym znakiem, że nie będą miały trudności przy porodzie. Jak więc widać, także i w starożytności były cenione niektóre z aspektów kobiecej urody, kluczowe dla czasów prehistorycznych. Różnic jednak było sporo. A z upływem lat – będzie ich jeszcze więcej.

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry