Fakty i mity o seksie latem

autor: Agata Cygan-Kukla | 11.08.2014

Fakty: W lecie mamy większą ochotę na seks

Mamy, i nic w tym dziwnego. Na pełnych obrotach pracuje wówczas nie tylko nasza wyobraźnia, ale i organizm. Co do pierwszej, w porze letniej wystawiona jest na niemałą próbę. Z każdej niemalże strony kuszą nas roznegliżowane, opalone ciała i skąpe stroje. Oderwanie od pracy i obowiązków zawodowych, poczucie większej swobody i wakacyjnego luzu, nieodparte wrażenie, że możemy pozwolić sobie na więcej.

Czujemy się bardziej atrakcyjni i pewni siebie, mamy więcej energii i zapału, jesteśmy skłonni do podejmowania wszelkiej aktywności fizycznej – także tej, sprawiającej najwięcej przyjemności… Rzecz jasna, niemały udział w tym stanie rzeczy ma słońce, więc nie uciekajmy spełniać swoich zachcianek do cienia!

W lecie jesteśmy szczęśliwi i patrzymy na świat przez różowe okulary – wszystko wydaje się prostsze, przyjemniejsze i … mniej zobowiązujące.

Nasz organizm jednak, wcale wyobraźni nie ustępuje. Latem mocniej się pocimy, a to przyspiesza wydzielanie feromonów. Świeża woń rozpalonej słońcem skóry – kusi. W porze letniej szaleją hormony – testosteron wręcz kipi i uderza do głowy, szukając ujścia na wszelkie możliwe sposoby. A przecież to właśnie on kieruje poziomem libido – zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Wspomniany hormon nie zostawia nas jednak samym sobie. Podnosi on bowiem naszą sprawność (także seksualną), a to pozwala nam kochać się częściej, dłużej i – bardziej efektywnie.

Lato sprzyja namiętności

Sprzyja i jest naprawdę godnym polecenia sprzymierzeńcem. Wspomniane już, opalone ciała rozbudzają wyobraźnię i zachęcają do spróbowania czegoś nowego. Rozgrzane ciało jest też bardziej gotowe do seksu – rozluźnione i wrażliwsze na zmysłowe przyjemności. W upalne dni i noce skrywanie swoich zachcianek pod ciepłą kołderką w łóżku to ostatnie, na co mamy ochotę. A kiedy nie pęta nas krępująca ruchy poszewka i zwijające się pod plecami prześcieradło, można sobie pozwolić na zdecydowanie więcej. Upalne noce zachęcają do szczypty ekstrawagancji – zakończenia dnia na balkonie, w ogrodzie albo – w przydomowym basenie!

Seks latem różni się od seksu zimą

Oczywiście, że się różni, a pierwsze różnice podane zostały powyżej. Letni seks jest zazwyczaj bardziej odważny, intensywny, swobodny, podatny na wszelkie modyfikacje i ekstrawagancje. Często bywa też „szybszy” od tego zimowego. Płomyki świec, poruszające się w takt cichych dźwięków muzyki, buzujący w kominku ogień, za oknem sypiące się leniwie płatki śniegu – seks w zimie kojarzy nam się z relaksem, odpoczynkiem, powolnością, jest romantyczny i nastrojowy. Ten wakacyjny, często jest uprawiany w miejscach nie do końca „przystosowanych” (las, plaża, balkon, samochód), podszyty nutką obawy o nakrycie. Toczy się więc zdecydowanie szybciej i towarzyszą mu większe emocje.

W lecie łatwiej zarazić się infekcją intymną

Niestety, to także prawda. Miejsca intymne najbardziej narażone na infekcje są właśnie w okresie wakacyjnym. I sprzyja temu ponownie – fakt, że w sezonie letnim pozwalamy sobie na większą swobodę i poluzowanie stosowanych na co dzień zasad. Kontakt z wodą w publicznych zbiornikach, duża liczba zarazków na skórze rąk i innych częściach ciała (przypadkowo przeniesione w okolice miejsc intymnych mogą spowodować rozwój poważnych infekcji układu moczowo-płciowego), korzystanie z hotelowych ręczników (nie wiemy, w czym zostały wyprane) i sprzętów (toaleta, prysznic).

Latem chętniej też zakładamy obcisłą, uciskającą bieliznę. Sprzyja temu oczywiście noszenie dopasowanych spodenek i krótkich sukienek, ale to niestety – ułatwia przenoszenie się bakterii w okolice cewki moczowej. Podobnie, jak zbyt długie przebywanie w mokrym, ściśle przylegającym do ciała, syntetycznym kostiumie kąpielowym. Niestety, nawet jeśli jedna osoba nie pozwala sobie na tego typu odstępstwa od zasad higieny, nie ma pewności, że partner/partnerka również je zachowała. Stąd właśnie w okresie wakacyjnym seks wiąże się z większym prawdopodobieństwem infekcji intymnej.

Mity: W lecie jest większe prawdopodobieństwo ciąży

Shi3andra-Foter-Creative-Commons-Attribution-NonCommercial-NoDerivs-2-0-Generic-CC-BY-NC-ND-2

Choć zaliczyliśmy to przekonanie do mitów, znaleźć w nim można ziarnko prawdy. Bynajmniej nie dlatego, że kobiece pęcherzyki pod wpływem upału pękają szybciej, a plemniki są bardziej ruchliwe. Wszystkiemu jest winna jak zawsze, bohaterka niniejszego artykułu, czyli letnia swoboda. Wyjazdy sprzyjają imprezowaniu, a to, niestety – zapominaniu. Stąd właśnie w okresie wakacyjnym najczęściej nam się zdarza pominąć pigułkę czy zapomnieć o prezerwatywie.

Z sezonem letnim intuicyjnie kojarzymy tzw. wakacyjne miłości, które książkowo powinny się zakończyć nieplanowaną ciążą z osobą, o której wiemy co najwyżej tyle, że jest/nie jest dobra w łóżku albo obok („w upalne dni i noce skrywanie swoich zachcianek pod ciepłą kołderką w łóżku to ostatnie, na co mamy ochotę”). Jak więc widać, to nie lato sprzyja nieplanowanej ciąży, ale raczej – związany z wakacyjnym okresem luz, swoboda i poczucie wolności. Zauważmy jednak, że ów psychiczny luz może być także czynnikiem sprzyjającym. Obserwacje pokazują, że pary długotrwale i bezskutecznie starające się o dziecko, często osiągają swój cel właśnie podczas wakacyjnych wyjazdów. Wtedy, kiedy przestają się skupiać na „pracy” nad ciążą, a zaczynają w pełni korzystać z życia – odrywają się od codziennych stresów, obowiązków i trosk.

Na wakacjach mężczyźni szukają przygody, kobiety miłości życia

Utarło się przekonanie, że na wakacjach mężczyźni szukają przygody na jedną noc, zaś kobiety mają nadzieję na spotkanie miłości swojego życia. Dlatego właśnie uwagę, jaką obdarza kobietę nowo poznany mężczyzna, ta traktuje jako sygnał zainteresowania zawarciem bliższej znajomości. Takie przekonanie ułatwia zakończenie wieczoru w jednym łóżku. Tym samym, cel mężczyzny zostaje osiągnięty, a nadzieje kobiety – rozwiane szybciej, niżby mogło się wydawać. Tymczasem, prawda jest zupełnie inna – panowie po prostu częściej i chętniej przyznają się do tego, że na wakacjach szukają jedynie romansu. Co więcej, owe deklaracje wcale nie muszą być zgodne z prawdą! Facetowi zdecydowanie trudniej przyjąć porażkę – szczególnie tę, w sferze uczuciowej. Kobiecie łatwiej się przyznać, że facet pociąga ją nie tylko fizycznie, że jest nim zainteresowana także na innym polu.

Mitem jest także przekonanie, że tylko kobiety mają tendencję do zakochiwania się po jednej nocy spędzonej z mężczyzną. Okazuje się, że niewiele się w tej kwestii różnimy – podczas współżycia w mózgu stymulowane są ośrodki, warunkujące stan przyjemności i euforii, a w trakcie orgazmu – do głosu dochodzą obszary odpowiedzialne za poczucie przywiązania. Bez względu na płeć. I na porę roku!

Kobiety chcą seksu na plaży, mężczyźni – w ekstremalnych warunkach

Przeszukując internet można natrafić na wiele tego typu perełek. Z tą rozprawimy się jako ostatnią, bo mamy wrażenie, że Czytelniczkom naszego portalu tego rodzaju fanaberie nawet nie przychodzą do głowy. Jesteśmy przekonane, że nasze użytkowniczki doskonale zdają sobie sprawę z niedorzeczności wszelkich tego typu stwierdzeń. Oczywiście, że płeć nas różnicuje – w wielu dziedzinach. Jednak upodobania to chyba ostatnia kwestia, której można by przypisać podatność na wpływ płci.

Tak jak kobieta może kochać piłkę nożną, a mężczyzna spełniać się w kuchni, tak też kobieta morze marzyć o seksie na drzewie, a mężczyzna – przy blasku świec.

I nie ma w tym bynajmniej nic dziwnego! Kobiety tak samo, jak i mężczyzn pociąga wizja uprawiania seksu w ryzykownych miejscach – jedyną różnicą jest to, że nie każda z nas ma jeszcze świadomość, iż wizje takie należy spełniać. Skoro jednak dotarłyście już tak daleko – na nasz portal – uzyskanie takiej świadomości to tylko kwestia czasu!

 

fot. Shi3andra /Foter /Creative Commons Attribution-NonCommercial-NoDerivs 2 0 Generic (CC BY-NC-ND 2.0)

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry