Kiczowata czy wyzwolona? Ideały kobiecego piękna lat 80.

autor: Agata Cygan | 22.07.2013

Okres kiczu i połysku?

W modzie kobiecej lat 80. można zauważyć kilka wyraźnych trendów. Przede wszystkim damskie stroje coraz bardziej zaczęły przypominać te, przeznaczone dla panów. Za duże kostiumy, za luźne swetry, sportowe bluzy, obszerne bluzki, poduszki wypychające ramiona, szorty i dresy – wszystko to sprawiało, że kobieca sylwetka ginęła gdzieś pod warstwami kolorowego materiału. Bo kolory „męskie” nie były. Wręcz przeciwnie – królowała wielobarwność, intensywność i połysk. Nadal w cenie były geometryczne wzory, grochy, paski i kratki.

Podczas kiedy górna część sylwetki miała być szeroka, dolną należało mocno „zawęzić”. A więc obcisłe spódnice i przylegające do ciała, kolorowe legginsy (noszone niemalże do wszystkiego!). Wbrew pozorom, także i ten zabieg oddalał kobiecą sylwetkę od kształtów dla niej charakterystycznych. Dopełniał raczej wrażenia masywności i nieproporcjonalności figury. Panie wybierały płaskie baleriny, trampki, tenisówki i botki za kostkę, choć na większe wyjścia chętnie sięgały po lakierowane szpilki.

W latach 80. królować zaczęły „marchewy”, czyli spodnie zwężane u dołu, niekiedy zaprasowane w kantkę oraz „papierosy” – spodnie Calvina Kleina.

Jeśli chodzi o fryzury – tapir powrócił z pełną mocą. Można było odnieść wrażenie, że im więcej na głowie – tym lepiej. Tak więc nawet krótkie włosy stawiano do góry, aby dodać im objętości. Do tego mocny, wyrazisty makijaż, kolorowe cienie z dodatkiem brokatu, obfita warstwa tuszu i mocno podkreślone usta (czerwone, a nawet czarne!).

Erotyczna i wyzwolona

Lata 80. charakteryzuje nie tylko określony styl w modzie, ale także swoisty styl zachowania, szczególnie w przypadku kobiet. Mówi się, że to czasy swobody i wyzwolenia. I jest w tym sporo prawdy, co mogą potwierdzić już opisane powyżej stroje. Gdyby jeszcze wspomnieć o bieliźnie (niekoniecznie zakładanej pod ubranie!), gorsetach, ćwiekach, koronkach, tiulach i prześwitujących materiałach, łatwo zauważyć, że kobieta tamtych czasów chętnie wyzbywała się wszelkich barier. To prawda – w tym okresie panie zaczynały być coraz bardziej świadome swojej seksualności i chętnie dawały temu wyraz. Niektóre nawet domalowywały sobie zalotny pieprzyk a la Marylin Monroe.

Jedną z postaci, która bardzo silnie wpłynęła na ten sposób postrzegania kobiety, była Madonna.

W swoich utworach, zarówno tekstami, jak i wyzywającym strojem promowała wolność i niezależność. Mimo kontrowersji, jakie budziła, pokazywała także, że w dobie mało kolorowej oferty na sklepowych półkach (szczególnie w naszej części świata), warto korzystać z własnej wyobraźni i fantazji – szyć, przerabiać, obcinać i łączyć.

Ideał o wielu twarzach

Lata 80. to, podobnie jak poprzednia dekada, okres łączenia i triumf mozaiki. Z jednej strony męskie, mało atrakcyjne stroje, które miały być oznaką kobiecej stanowczości, determinacji, zdecydowania. Z drugiej strony koronki, tiule, mnóstwo ozdób, cekinów i świecidełek, które mogą być raczej wyrazem kobiecej słabości. Jak jednak mówić o słabości, patrząc na zwierzęce cętki, nastroszone fryzury, mocny makijaż i ćwieki? To właśnie pokazały lata 80.

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry