Krystyna Mirek:”Seks odzierany jest z całego piękna”

autor: Agnieszka Gałczyńska | 05.12.2016
Kobieta czyta książkę w fotelu

Była już Katarzyna Grochola, była Małgorzata Kalicińska, a teraz jest ona. Krystyna Mirek – nowa twarz literatury obyczajowej dla kobiet. Czytelniczki kochają ją za niebanalne historie kobiet, a krytycy za literaturę z duszą. Na swoim koncie ma kilkanaście książek, a każda z nich bardzo szybko zyskuje miano bestsellera.

– Co najchętniej czyta współczesna kobieta?

Kobiety szukają opowieści, które w jakiś sposób ich dotykają. Poruszają tematy bliskie ich życiu. Albo zapełniające jakiś brak. Odpowiadają na potrzeby. Wbrew wszelkim alarmującym statystykom wiele osób czyta książki. Widać to na targach, kiedy stoiska oblegane są przez prawdziwe tłumy odwiedzających, kiedy większość osób taszczy naręcza książek. Także na spotkaniach autorskich i z zestawień sprzedażowych. Polki nie tylko czytają, ale także kupują.

– Czego przeciętna Polka szuka w literaturze? Chcemy uciec od swojego życia czy po prostu się rozerwać?

Literatura jest w tej chwili bardzo bogata i różnorodna. Czytelnik ma szansę znaleźć to, co najbardziej odpowiada jego potrzebom w danej chwili. Statystyki pokazują, że najczęściej szukamy odpoczynku, oderwania od codzienności oraz emocji, których sami nie mamy szansy doświadczyć. Adrenaliny, wciągającej opowieści, a także odpowiedzi na dręczące nas pytania związane z codziennym życiem. W tym ostatnim przypadku literatura współczesna spełnia bardzo ważną rolę.

Serce z plasteliny

– Ostatnio popularne są powieści erotyczne. Pani odmówiła napisania przesiąkniętego seksem bestsellera. Nie chce być Pani „trendy”?

Mam swoje marzenie o literackiej drodze. I trzymam się go, chociaż czasem sprawia, że droga jest dłuższa. Nie chcę, żeby Czytelniczka po skończeniu mojej powieści podnosiła głowę i zaczęła się rozglądać wokół, za kimś, z kim mogłaby się przespać. Wolę, by szukała, w kim się pięknie zakochać, bo wtedy seks dostanie gratis w wielkich ilościach. A połączony z miłością smakuje najlepiej. Dlatego piszę o miłości.

Zobacz też: Pole dance to uniwersalny sport dla każdego

– Uważa Pani, że seks w Polsce jest tematem tabu?

Wręcz przeciwnie. Pełno jest go wszędzie. Zbyt często odzierany jest z całego piękna i romantyzmu, traktowany wyłącznie w sposób biologiczno-anatomiczny bez jakichkolwiek zahamowań i skrupułów. Co ciekawe, mam wrażenie, że choć wszędzie się o tym mówi, wcale nie wiemy więcej i nie jesteśmy w tej sferze szczęśliwsi.

– Podobno Polki to jedne z najładniejszych kobiet w Europie. A mam wrażenie, że wciąż częściej przypominamy ciche szare myszki, niż pewne siebie sex-bomby. Jak wypadamy na tle innych Europejek?

Rzeczywiście jesteśmy piękne. Mieszkałam jakiś czas za granicą, m.in. w Monachium, które jest miastem wielokulturowym. Polki wyróżniają się urodą, dbałością o wygląd i figurę. Teraz jest także troszkę lepiej z naszym poczuciem własnej wartości. Wiele się o tym mówi. Tę zmianę widać na ulicach oraz w rozmowach z kobietami. Ale wciąż za bardzo się krytykujemy, porównujemy i za mało cieszymy naturalnymi darami, które choć nie zawsze przystają do ideałów z okładek czasopism, to jednak czynią nas osobami wyjątkowymi.

półki w bilbiotece

– Dziś przeciętna 30-latka robi karierę w korpo, biega w maratonach i jada w modnych wegańskich barach. Jest silna i niezależna. Czy to według Pani obraz kobiety sukcesu?

Dla mnie najwyższą miarą sukcesu jest szczęście. A ono jest w różnych miejscach. Nie ma na nie jednego scenariusza. Jeśli ktoś świetnie się czuje w korporacji, to fantastycznie. Ale najważniejsze to znaleźć swój plan, własny sposób na szczęście i z odwagą go realizować.

– Pani pierwsze dziecko urodziła jeszcze pod koniec studiów. Dziś mając 24 lata większość dziewczyn chce się po prostu wyszaleć. Założenie rodziny schodzi na dalszy plan. Możemy mówić o kryzysie kobiecości?

Mój instynkt macierzyński zawsze był bardzo silny, chciałam być mamą i wciąż spełniam się w tej roli. Dzięki temu że urodziłam moje córeczki wcześnie, dziś mam w domu świetne dziewczyny, z którymi przechodzimy powoli na inny poziom relacji, bardziej partnerski. Fakt, że udało się to osiągnąć, uważam za wielki życiowy sukces. Macierzyństwo późniejsze, które właśnie przeżywam – nasz najmłodszy synek ma teraz prawie trzy latka – jest inne, ale równie fascynujące. Przyjaźnię się z wieloma mamami, a także z kobietami, które starają się o dziecko. Macierzyństwo wciąż jest marzeniem wielu kobiet. Ale mam wrażenie, że jest teraz więcej dróg do wyboru i to jest wspaniałe. Jesteśmy różne i nie możemy żyć według jednego schematu.

Kawa latte i wrzos

– W każdym ze schematów zdarzają się kryzysy. Rankingi popularności zdobywają poradniki coachingowe. Jakiej recepty w nich szukamy?

Człowiek zawsze potrzebował mentora, kogoś mądrego tuż obok, kto odpowie na trudne pytania. Tradycyjne autorytety trochę ostatnio podupadły. Nauczyciele, kościół, rodzice niestety nie zawsze potrafią dobrze wskazać drogę, choć są oczywiście wspaniałe wyjątki. Ta luka natychmiast została wypełniona poradnikami. Sama czytam ich bardzo dużo. Czasem nie są nic warte, choć kosztują niemało, ale bywa, że można się z nich naprawdę wiele nauczyć. Są ludzie, którzy już wykonali pewne zadania, przetarli ścieżki, warto poznać ich doświadczenia.

Warto przeczytać: Personal Shopper GOShA Kusper: „Styl mamy w genach”

– Łatwo nie jest. Na głowie kobiety jest dom, rodzina, praca. Jakoś to wszystko trzeba pogodzić. Jak znaleźć czas dla siebie?

To skomplikowany temat. Prawdziwa mądrość życiowa. Klucz do pełni życia, zwłaszcza kobiecego. Szczęśliwa rodzina, praca, która jest pasją, zdrowie i czas dla siebie. To jest możliwe. Wymaga sporej wiedzy, odwagi, także w mówieniu ,,nie”, pracowitości i konsekwencji, a także chęci ciągłego uczenia się. Z biegiem dni jest coraz łatwiej. Dzieci rosną, dobra praca daje większe możliwości, małe sukcesy dodają sił. Najtrudniej jest zacząć, ale warto.

Kobieta trzyma mężczyznę za rękę

– Pani radzi sobie świetnie. Czwórka dzieci, mąż, praca twórcza. To wymagała perfekcyjnej organizacji własnego życia. Jakich rad najczęściej udziela Pani innym kobietom?

Rzeczywiście w pewnym momencie radykalnie przeorganizowałam swoje życie. Z zabieganej mamy trójki wówczas dzieci, która bardzo ciężko pracowała, szybko biegała, a i tak wciąż miała zaległości, stałam się kobietą, która na wszystko, co ważne ma czas. Dzisiaj moje życie jest lepiej zorganizowane. To wymagało sporej odwagi, z pewnych spraw musiałam na dobre zrezygnować, paru osobom powiedzieć ,,nie”, kilku umiejętności nauczyć, przejść parę kryzysów i trochę poczekać na efekty, ale jestem szczęśliwa, że się zdecydowałam. Dzisiaj jest mi o wiele łatwiej.

Dlatego zachęcam kobiety, by nie bały się brać życia we własne ręce, stawiać sobie celów, marzyć, ale też mówię jasno, że takich rzeczy nie dostaje się za darmo. Warto jednak podjąć wysiłek.
@ śledź nas na instagramie
powrót do góry