Seksualność wyzwolona

autor: Agata Cygan-Kukla | 17.11.2014

Seksualność – o tym się mówi

To, jak zmieniło się podejście kobiet do ich własnej seksualności, widać w pierwszej kolejności w rozmowie, a raczej – otwartości na rozmowę. Coraz więcej kobiet rozumie, że ma pełne prawo do mówienia o swoich seksualnych potrzebach i oczekiwaniach, bez groźby zszargania swojej czystej, kobiecej reputacji. Do rozmowy bez tabu, przemilczeń, eufemizmów. Kobiece fora aż pękają od wątków, w których kobiety dzielą się swoimi wątpliwościami, przemyśleniami, wskazówkami.

To wprawdzie anonimowe dyskusje, ale właśnie one stanowią bezcenny początek. Bo dopóki kobieta nie wyrazi swoich myśli, sama nie będzie zdawała sobie z nich sprawy. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się też warsztaty, na których kobiety uczą się otwarcie rozmawiać o swojej seksualności, swoich potrzebach i oczekiwaniach, a także treningi – mięśni Kegla czy używania wibratora.

Seks oczami kobiety

Kobiety zrozumiały, że w seksie mają równe prawa, co mężczyźni i że mogą mieć w tej dziedzinie nie tylko potrzeby, ale i pragnienia. Dzisiejsza kobieta dała sobie prawo do inicjowania zbliżeń, proponowania nowych pozycji, eksperymentowania z seksualnymi gadżetami. Już około 1/4 z nas przyznaje, że przynajmniej raz w życiu odwiedziła sex shop. Coraz większą popularnością cieszą się książki o tematyce intymnej, seksualnej, ale i stricte erotycznej. Kobiety już niekoniecznie kupują intymne gadżety przez Internet, z zastrzeżeniem dla sprzedawcy, by przypadkiem nie opisywał paczki jakimkolwiek komentarzem, mogącym sugerować zawartość. Odważnie maszerują miedzy sklepowymi półkami, by dotknąć, obejrzeć, skonsultować ze sprzedawcą swój wybór.

Dzisiejsza kobieta przestała traktować seks, jako środek służący prokreacji, dowód miłości czy sposób na zacieśnienie małżeńskiej relacji. Coraz częściej jest to dla niej źródło przyjemności, pole do eksperymentów, sposób na osiągnięcie satysfakcji czy po prostu – pomysł na fajne spędzenie czasu. Seks przestał się już jawić kobiecie jako przywilej małżeński (czy – jeszcze gorzej – małżeński obowiązek). Zbliżenie nie jest dla niej jednoznaczną zapowiedzią spędzenia z mężczyzną całego życia. Kobieta szuka tego, z którym będzie jej najlepiej, który da jej spełnienie i satysfakcję – także w tej intymnej dziedzinie. Eksperymentuje w kwestii antykoncepcji i poza tradycyjną pigułką zauważa także inne warte sprawdzenia metody. Wybiera to, co będzie dla niej najlepsze i najwygodniejsze.

Wyzwolenie niejedno ma imię

Jeszcze do niedawna symbolem seksualnego wyzwolenia zdawały się być zmysłowe kusicielki w krótkich spódniczkach, głębokich dekoltach i wysokich obcasach. W istocie – symbol kobiecego zniewolenia, podporządkowania mężczyźnie i uległości. Symbol nacisku na męskie potrzeby i doznania, źródła jego przyjemności i satysfakcji.

Na szczęście dzisiaj seksualnego wyzwolenia nie mierzy się długością spódnicy, ale podejściem kobiety do własnej seksualności, intymności i kobiecości.

Kobieta seksualnie wyzwolona to taka, która posiada zdolność do kontrolowania swojego życia, chce odkrywać swoje seksualne potrzeby, ma odwagę o nich mówić i je realizować. To kobieta, która zdała sobie sprawę z tego, że jej ciało i jej seksualność są jej prywatną własnością – ma prawo z nich korzystać według własnego uznania.

Seksualność wyzwolona dla każdej z nas może znaczyć coś innego. Dla jednej będzie to otwarta rozmowa z parterem o seksie, dla drugiej wizyta w sex-shopie, dla kolejnej – zainicjowanie zbliżenia, a dla jeszcze innej – seks przy świetle. Nie musimy podporządkowywać się wzorcom kreowanym przez media, które przekonują, że współczesna kobieta chodzi po domu w stroju pielęgniarki, żyje w wolnym związku, epatuje seksapilem nawet podczas jedzenia makaronu, a każdą imprezę kończy w innym łóżku. Wyzwalając kobiety z jednego stereotypu – posłusznej, uległej żony i matki, media próbują nas bowiem wpędzić w kolejny – demona seksu i bezpruderyjnej kochanki. To my same musimy odkryć, co dla nas oznacza seksualne wyzwolenie. I wcale nie musimy się nim dzielić z całym otoczeniem. Seksapil nie musi bić od kobiety na kilka kilometrów! Zdecydowanie bardziej kusi mężczyzn kobieta intrygująca, tajemnicza, świadoma swojej zmysłowości i kobiecości.

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry