Sex coaching – na czym polega?

autor: Agata Cygan-Kukla | 21.07.2014

Seksuolog inaczej?

Czyżby interesująca profesja była po prostu nowszym wcieleniem seksuologa? Zdecydowanie nie. Zajrzyjmy najpierw do gabinetu tego pierwszego. Kłopoty, z jakimi zmagają się pacjenci, odwiedzający seksuologów, mają naturę zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Pacjentki skarżą się na bolesne stosunki, dyskomfort fizyczny podczas współżycia, zaburzenia libido, trudności w osiąganiu orgazmu itp. W przypadku panów powodem wizyt bywają kłopoty ze wzwodem, przedwczesny wytrysk, zaburzenia erekcji czy też mały popęd seksualny. Pary szukają porad w zakresie pozycji seksualnych, ćwiczeń usprawniających czy rozluźniających mięśnie. Zdarza się także, że problemy, z którymi się zgłaszają, mają naturę psychiczną – powodem kłopotów bywają zahamowania emocjonalne, kompleksy, brak zaufania, stres, depresja, a także wydarzenia z przeszłości.

W przeciwieństwie do seksuologa, sex coach nie zajmuje się zaburzeniami fizycznymi ani analizą psychologiczną – znacznie mniejszą wagę przykłada do przeszłości. Jego celem jest wspieranie człowieka w jego rozwoju osobistym, skupia się na jego mocnych stronach, a także na tym, co można w nim jeszcze poprawić. Poza seksualnością, zajmuje się takimi kwestiami jak emocje czy intymność. W przeciwieństwie do seksuologa, nie daje rad ani wskazówek – jego celem jest doprowadzenie do tego, by osoba sama znalazła najlepsze rozwiązanie swoich problemów.

Komu potrzeba treningu?

Na sesje zgłaszają się zarówno pary, które mają kryzys w swoim życiu seksualnym, jak i takie, które – mimo satysfakcji z życia intymnego, chciałyby go jeszcze udoskonalić. Nie brakuje też singli, którzy – przykładowo – po nieudanych związkach pragną się dowiedzieć, jak w kolejnej relacji uniknąć poprzednich błędów. Pojawiają się osoby, które w realizowaniu swojej seksualności blokuje poczucie, że coś im „nie wypada”, że coś jest „niestosowne” – brakuje im odwagi, czują ograniczenia, z którymi chciałyby walczyć. Są i takie, którym seks nie daje wystarczającej satysfakcji – nie spełnia ich oczekiwań, nie zaspokaja ich potrzeb. Pojawiają się ludzie, którzy nie radzą sobie ze swoją seksualnością na życiowych zakrętach – urodzenie dziecka, menopauza.

Coach to świetne rozwiązanie dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z seksem, jak i dla tych, które przygód przeżyły sporo, ale nadal nie znajdują dla swojego życia seksualnego najlepszej formuły.

Coach jednak nie radzi, nie daje konkretnych wskazówek, ale stara się, by osoba sama doszła do tego, co jest powodem jej problemów. A następnie – by nauczyła się z nimi walczyć. Czasami kwestią jest zmiana sposobu myślenia, czasami uświadomienia sobie swoich rzeczywistych potrzeb, znalezienia powodu istniejących ograniczeń, nawiązania kontaktu ze swoim ciałem, a czasami – odpowiednia komunikacja z partnerem, otwarte wyrażanie swoich potrzeb, pragnień i oczekiwań.

Seksu można się nauczyć?

Pojęcie coachingu kojarzy nam się z nauką. Ale czy seksu można się nauczyć? I czy w ogóle istnieje taka potrzeba? Przecież seks to instynkty, żywioły, natura. Tymczasem, jeśli seks ma nam dawać spełnienie i satysfakcję, wymaga treningu i udoskonalania. Szczególnie po przełomowych wydarzeniach w naszym życiu – urodzeniu dziecka, menopauzie, chorobie, wejściu w związek z nowym partnerem czy chociażby – dłuższej przerwie.

Tajemnicą sex coachingu jest to, że w seksie chodzi nie tylko o seks, że jego podstawa leży znacznie głębiej. Nie można go poprawić, jeśli nie udoskonali się komunikacji w związku, wzajemnej relacji, a także – relacji z samym sobą i swoim ciałem.

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry