Szczupła, zgrabna… idealna – kobieta XXI wieku

autor: Agata Cygan | 23.10.2013

Sztuka łączenia

O ile, przyglądając się modzie i ideałom XX wieku, znaczące zmiany mogliśmy zaobserwować mniej więcej z dekady na dekadę, moda po przełomie wieków zdecydowanie przyspiesza – zmienia się niemalże z sezonu na sezon. Kolekcje proponowane przez projektantów zaskakują ekstrawagancją i odwagą. Oczywiście większość spośród nich nigdy nie trafi na nasze ulice – nadaje się jedynie na wybieg. Wiele to po prostu mało praktyczne, dziwne i dla typowej kobiety – zupełnie nieatrakcyjne, wręcz absurdalne kreacje. Tzw. inteligenta odzież jest wyposażona w diody, kable, czujniki. Wibruje, faluje, paruje, zmienia kolory niczym kameleon. Sztuka w tym, by spośród mnóstwa fasonów i kolorów wybrać te, najbardziej gustowne i stylowe połączenia. Wiele spośród modowych hitów XXI wieku to oczywiście inspiracje z poprzednich dekad, jednak można też zauważyć kilka wyraźnych cech nowej epoki.

Połączyć dwa krańce

Jakie to cechy? M.in. spodnie biodrówki – o niskim stanie, spod których bardzo często (i niekoniecznie przypadkowo) wystaje spory fragment bielizny. Spodnie takie mocno opinają pupę i podkreślają kobiece kształty. Oczywiście nie przeszkadza to innym paniom nosić ukochanych szerokich nogawek, szczególnie w przypadku eleganckich kostiumów. Kilka par płaskich, wygodnych balerinek w różnych kolorach ma dzisiaj każda dziewczyna, podobnie jak letnich japonek z przeróżnymi motywami (zarówno ogromnym kwiatem pomiędzy palcami, jak i bardzo prostych, ograniczonych do cienkiego paska).

Na większe wyjścia panie chętniej jednak sięgają po wysokie szpilki. Na co dzień wybierają ogromne, workowate torby lub zgrabne kuferki, co nie przeszkadza im ubóstwiać maleńkich, stylowych torebeczek (zarówno na pasku, łańcuszku, jak i bez uchwytu). Podobnie w przypadku sukienek – o tym, czy wybrać uroczą, dodającą wdzięku bombkę czy raczej stylową, podkreślającą talię małą czarną bądź czerwoną, decyduje jedynie gust.

Poprawić, poprawić, poprawić…

Niestety, nasza epoka przynosi także mniej chlubne wzory. Sztuczna opalenizna, botoks, laser, wszelkie wypełniacze, powiększacze, depilacje i operacje plastyczne wszelakich partii ciała. Tatuaże, koczyki we wszelkich możliwych miejscach, przedłużane włosy, sztuczne paznokcie i rzęsy. Drakońskie diety, a co za tym idzie – anoreksja, bulimia i inne zaburzenia odżywiania. Mimo, że modowe ideały się rozmyły (z korzyścią dla kobiet), ideał w kwestii urody widoczny jest aż nazbyt wyraźnie.

Paradoksalnie to właśnie w epoce, kiedy indywidualność, oryginalność, niezależność liczą się najbardziej i są podkreślane niemalże na każdym kroku, kobiety jak nigdy wcześniej pragną wpisać się w schemat.

Wysoka, zgrabna, szczupła, młoda. Idealna pod każdym względem, bez nadmiaru ani niedostatku w żadnej z partii ciała. A więc: płaski brzuch, w miarę okazałe, ale niezbyt obfite piersi, zgrabne uda (bez cellulitu!), zgrabna pupa (niezbyt krągła, ale tez niezbyt płaska), ramiona nie barczyste, ale też niezbyt wąskie. Jednak nie ma wątpliwości, że to właśnie szczupła sylwetka jest kluczowym elementem idealnego wizerunku kobiety XXI wieku. Posiadanie ciała o określonej formie staje się dzisiaj wymogiem, koniecznością, podstawą.

Ideał, którego nie ma

Pierwsza dekada XXI wieku jest więc dekadą wyjątkową. To dekada, która – nie ma ideału. Wykreowana przez media postać kobiety idealnej jest bowiem przerysowana, „poprawiona”, sztuczna i nie posiada nazbyt wielu cech rzeczywistej postaci. Jest nierealna, a więc – nie istnieje. Potwierdzać to zdaje się fakt, że trudno dzisiaj także o wskazanie jednej postaci, którą można by uznać za współczesną ikonę piękna. Podczas gdy jednych fascynują wyraziste Beyonce, Jennifer Lopez czy Jessica Alba, inni uwielbiają delikatne Keire Knightley czy Scarlett Johansson. Nie brakuje tych, którzy ciągle na podium stawiają Catherine Zeta-Jones, Penelope Cruz czy też Monicę Bellucci. Jak łatwo zauważyć – także i tutaj panuje spora rozbieżność. W przedstawionych wizerunkach pań można wprawdzie wskazać podobieństwa, ale jednocześnie doszukać się licznych sprzeczności – rozbieżne typy urody, rozbieżne temperamenty.

 

fot. Angelica by Daniele Zedda

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry