„Kobiece” wynalazki cz. I

autor: Agata Cygan | 29.01.2014

Antyperspirant

Pierwszymi produktami, które miały za zadanie walczyć z problemem przykrego zapachu ciała, były dezodoranty. Antyperspiranty, nie tylko zwalczające nieprzyjemny zapach, ale także powstrzymujące wydzielanie potu, wynaleziono nieco później. I choć wydawać się może, że już te pierwsze miały dla kobiet kolosalne znaczenie, dzisiaj nie wyobrażamy sobie życia właśnie bez tych drugich – bo to one umożliwiają dyskretne odświeżenie się w toalecie bez zbędnego informowania o tym otoczenia (chociażby współpracowników) głośnym psiknięciem. Obecnie na rynku mamy ogromny wybór tego rodzaju produktów w różnych postaciach: kremach, kulkach, sztyftach. Czy przyszłoby wam do głowy, że w przeszłości radzono sobie za pomocą kryształków aluminium, octu winnego czy soku z cytryny?

Biustonosz

Wprawdzie pierwsze biustonosze powstały już w starożytnej Grecji, jednak daleko odbiegały od swojej współczesnej postaci. Przyczyną ich stworzenia był dyskomfort kobiet w czasie uprawiania sportu, dlatego były to raczej opaski, podtrzymujące piersi. Rzeczywisty prototyp dzisiejszego biustonosza został opatentowany w roku 1859 przez Henry’ego Leshera z Nowego Jorku, ale za autorkę nowoczesnego biustonosza zwykło się uważać Francuzkę, Herminie Cadolle, która swoje dzieło stworzyła w roku 1889. Składało się ono z dwóch części – niższej, gorsetowej oraz wyższej, podtrzymującej piersi za pomocą naramiennych pasków. Dopiero w 1905 roku górną część zaczęto sprzedawać osobno jako „podtrzymywacz piersi”.

Dzisiaj możemy wybierać spośród kilkunastu fasonów staników, ale chwila refleksji generuje pytanie, czy ów wynalazek to dla kobiety rzeczywiste ułatwienie życia…?

Botoks

Wprawdzie produkt ten różni się nieco od dwóch powyższych – antyperspiranty i biustonosze są wykorzystywane przez wszystkie kobiety na co dzień, ten z kolei – dla niektórych mógłby w ogólne nie istnieć. Dla innych jednak – zdaje się być ostatnią deską ratunku. Botoks, nazywany także toksyną botulinową, który jeszcze w latach 80. był wykorzystywany jako preparat leczniczy przy zaburzeniach skurczy mięśni, jest dziś popularnym i skutecznym środkiem usuwania zmarszczek mimicznych górnej części twarzy. Substancję wstrzykuje się w wybrane miejsca, co sprawia, że impulsy nerwowe przepływające z mózgu do tkanek mięśniowych zostają zablokowane. W rezultacie mięśnie mimiczne przestają pracować, a to zapobiega powstawaniu zmarszczek. Jednak do docenienia tego wynalazku mało która kobieta się przyzna. W końcu większość „wcale go nie potrzebuje”…

Farba do włosów

Untitled

Włosy to jeden z tych elementów wyglądu, na który kobiety narzekają najczęściej. Gdybyśmy choć na moment postawiły się w sytuacji swoich poprzedniczek, które musiały zaakceptować nie tylko rodzaj swoich włosów (proste, kręcone), ale także – zmieniający się z biegiem lat kolor, z pewnością przestałybyśmy narzekać. Nie ma przecież wątpliwości, że siwizna to jedna z tych zmian, która postarza kobietę najbardziej. No dobrze, mówiąc szczerze, także i nasze poprzedniczki nie miały najgorzej – jakoś sobie radziły ze szronem, który z upływem czasu coraz silniej przyprószał ich włosy. Nie ma jednak wątpliwości, że musiały się w tym celu nieźle nakombinować (rozjaśniały włosy cytryną lub barwiły na czerwono henną).

Dopiero w 1867 r. na wystawie światowej w Paryżu przedstawiono działanie nadtlenku wodoru (wody utlenionej), który umożliwia rozjaśnianie włosów. To oczywiście tylko nieśmiały początek wielkiej rewolucji, wywołanej w 1907 r. przez francuskiego farmaceutę, Eugène Schueller. Stworzył on bowiem recepturę na pierwszą trwałą farbę do włosów, zawierającą środki chemiczne. Firma farmaceutyczna pomysłowego Francuza do dziś przoduje w dziedzinie kosmetyków do włosów (znana wszystkim firma L’Oréal), a my jesteśmy ciekawe, ile kobiet nosi dziś na głowie kolor którym obdarzyła je natura.

A może jest więcej produktów, bez których życia po prostu sobie nie wyobrażacie? Zapraszamy do komentowania!

 

fot. Loredana Lavino

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry